FILOZOFIA MOTLE

Ludzki mózg wytwarza dziennie 12–80 tys. myśli.
Dlaczego aż 60–80% z nich jest… negatywnych i jak możemy to wspólnie zmienić?

Dlaczego ludzie mają czarne myśli? Często dlatego, że czegoś nie wiedzą, nie rozumieją albo nie potrafią wykonać. Żyjemy w czasach, gdy podobne strapienia w ogóle nie powinny nas dotyczyć – na wyciągnięcie ręki mamy przecież niezmierzone zasoby informacji, pozwalające spełniać się w pracy, nauce i hobby oraz podejmować lepsze decyzje zawodowe i osobiste. Ale to tylko pozory.

W rzeczywistości informacyjny natłok często nie ułatwia rozmaitych wyborów oraz zdobywania nowych i ulepszania już posiadanych kompetencji. Materiały są rozproszone, pobieżne, zbyt nacechowane reklamowo, subiektywne, absurdalne merytorycznie, a część z nich to także fake newsy (fałszywe wiadomości, mistyfikacje, manipulacje, plotki, teorie spiskowe, mity). Trudno im zaufać czy wyciągnąć z nich wiarygodne informacje i jasne, rozsądne wskazówki.

To poważna przeszkoda w poszerzaniu wiedzy i umiejętności: potęguje dezinformację, prowadzi do popełniania trywialnych błędów oraz straty czasu i pieniędzy, a wskutek tego zniechęca do samorealizacji. W Motle – nazwa pochodzi z języka estońskiego i oznacza „myśli” – koncentruję się na odwróceniu powyższego procesu. Aby to osiągnąć, bazuję na kilku kluczowych założeniach.

Etyczna reklama

Sprzedażowy komunikat Twojej firmy nie jest wbrew pozorom najważniejszy. Czasami jego obecność – zwłaszcza w nadmiarze – może wręcz wywołać skutek odwrotny do zamierzonego. Ludzie nie lubią, gdy się im sprzedaje. Jeżeli więc chcesz skutecznie sprzedawać, to… nie rób tego wprost i na każdym kroku. Frazy SEO, linki, przyciski, wezwania call-to-action w formie tekstowej i graficznej – tak, ale z umiarem i nie w każdym tekście. Z tą myślą w Motle różnicuję charakter treści i oprócz content marketingu wykorzystuję też brand journalism, czyli dziennikarstwo marki.

Dziennikarskie podejście do tworzenia treści firmowych może wydawać się nieskuteczne sprzedażowo. Tymczasem dzieje się dokładnie odwrotnie: jest ono niezwykle efektywne, zwłaszcza pod względem budowania pozytywnego wizerunku marki i tworzenia pogłębionych relacji z rynkiem. Brand journalism z powodzeniem wykorzystują obecnie największe światowe marki, np. Red Bull, Gucci, National Geographic, IBM, Dell, Disney czy Adobe.

Nieinwazyjny reklamowo tekst jest już standardem, do którego warto się dostosować. Ludzie bardzo szybko uodparniają się na kolejne sprzedażowe wezwania, ale nigdy nie pozostaną obojętni na wartościowy przekaz. Nie obawiaj się jednak: odpowiednio przemyślana treść Motle bez trudu wpisze się w Twoje cele biznesowe, lecz zrobi to w sposób nienachalny wobec czytelnika – zgodny z etyką wydawniczą i marketingową.

Storytelling

Ludzie mają emocje, a biznes nie. Twoja firma na pewno jest świetna, ma wspaniałych pracowników, doskonałą ofertę, przyszłościową misję i wizję biznesu, opracowane w każdym calu rozmaite strategie działania. To wszystko jest bardzo ważne, ale niestety nie interesuje Twojego odbiorcy. Tym, co go przyciąga, jest natomiast ciekawa historia, opleciona wokół Twojej marki. Dlatego w Motle zabieram ludzi w świat fascynujących opowieści, które rozpalają wyobraźnię i inspirują do działania, a Tobie pozwalają odnaleźć naturalne punkty styku firmy z klientami.

Rozwój to potrzeba każdego człowieka

Ludzie nie chcą być wykluczeni ani manipulowani. Ludzie chcą rozumieć, wiedzieć i umieć. Potrzebują też sprawdzonych, praktycznych wskazówek i pomysłów gotowych do realizacji w codziennym życiu albo w pracy. Dlatego nasze wspólne zadanie polega na tym, by dostarczyć Twojemu odbiorcy materiały maksymalnie merytoryczne. Aby uzyskać taki efekt, we wszystkich treściach Motle: separuję wartościowe informacje od postprawdy komercyjnej, kulturowej, historycznej i społecznej; pochylam się nad potrzebami i oczekiwaniami konkretnego, odpowiednio sprofilowanego odbiorcy (tzw. persony); tworzę treści, które wnoszą realną wartość – adekwatne językowo i opierające się na aktualnym stanie wiedzy naukowców, specjalistów branżowych i doświadczonych praktyków.

Relacja z rynkiem oparta na wiedzy

Treści Motle zawsze harmonizują ze strategią marketingową Twojej firmy – niezależnie od szybko zmieniających się trendów w zakresie promocji, pozycjonowania czy brandingu. Jest to możliwe, ponieważ budują relacje z rynkiem oparte na wiedzy oraz wykorzystują rozwiązania typu evergreen. Oba te podejścia zapewniają publikacjom wieloletnią aktualność i niezmienną skuteczność.

Obecnie aż 90% globalnych firm działających w modelu B2B stawia potrzeby informacyjne swoich odbiorców przed komunikatem sprzedażowym i promocyjnym. To nastawienie sprawdza się także w modelu B2C. Oba wpisują się bowiem w nowoczesną strategię H2H, w której to ludzie mówią do ludzi, tworząc więzi oparte na ponadczasowych wartościach humanistycznych. Odwołując się do nich, w Motle pokazuję, jak wykorzystać brand publishing w praktyce, aby działania marketingowe były łatwe do zainicjowania i przynosiły oczekiwane, długofalowe rezultaty – z korzyścią dla firmy i z myślą o dobru odbiorcy.

Rozsądne pozycjonowanie

Treści publikowane w internecie powinny spełniać wiele standardów, również tych dotyczących pozycjonowania. Dlatego warto mieć na stronie teksty marketingowe i artykuły blogowe z frazami SEO, które odpowiadają na kluczowe zapytania internautów i wspierają optymalizację witryny. Ale pisanie każdego tekstu tylko po to, by nakarmić roboty Google, jest błędem – nadmiar fraz może zostać potraktowany jako spam, i to nie tylko przez algorytmy wyszukiwarki, lecz także przez ludzi. Dlatego w Motle piszę przede wszystkim z myślą o odbiorcach z krwi i kości, a nie tych zbudowanych z zero-jedynkowego kodu.

Dbam o to, by frazy SEO stanowiły naturalnie brzmiące części zdań, a ich nasycenie było bezpieczne dla pozycji witryny i wynosiło maksymalnie 1–3% objętości całego tekstu (z uwzględnieniem najważniejszej frazy w tytule oraz jej powtórzeniem w leadzie, a następnie w nagłówkach H2/H3 i w odpowiednio sformatowanej treści).

W prozie użytkowej i tekstach dziennikarskich (reportażach, esejach, referatach, artykułach popularnonaukowych etc.), których celem jest przekazanie ciekawej wiedzy i spostrzeżeń, frazy SEO są opcjonalne – mogą w ogóle nie występować, a jeżeli już pojawiają się w tekście, to wyłącznie jako naturalna konsekwencja określonego toku myślowego.

Nadajemy na tych samych falach?

Podzielasz moje podejście i chcesz razem ze mną tworzyć dobry brand publishing? Skontaktuj się ze mną już teraz i omówmy Twój pomysł na wartościowe treści!